Co warto zjeść w Krakowie?

Witam państwa bardzo serdecznie,

W tym wpisie podzielę się swoimi ulubionymi miejscówkami na gastronomicznej mapie Krakowa. Kolejność nie ma żadnego znaczenia, a pozycje będą dodawane wraz z moimi postępami w eksplorowaniu miasta.

Subiektywny przewodnik po Krakowskich pysznościach

Vegab

To moje absolutnie najukochańsze miejsce na mapie Krakowa za które ręczę całą sobą. Roślinne kebaby z mistrzowskimi sosami i dodatkami, robione z dodatkiem seitanu, który zadowoli podniebienia zagorzałych mięsożerców – serio, serio. Niezależnie od tego czy zależy Ci na ograniczaniu produktów odzwierzęcych czy nie, warto raz na jakiś czas urozmaicić jadłospis i zobaczyć z czystej ciekawości, czy roślinna alternatywna nie przebije tradycyjnego kebsa. A ta, w moim odczuciu, zdecydowanie to robi. Co uwielbiam w Vegabie:

  1. Ceny – wersja classic, którą spokojnie można się najeść, kosztuje 22pln. Ja w 90% przypadków zamawiam maxxi, ale classic również dawał radę, nawet na dużego głoda.
  2. Sosy i dodatki – moi ulubieńcy to limitowany Burgergowy z sosem z marynowanej papryki i kiszonych ogórków (jest absolutnym sztosem), Beirut – z hummusem i najlepszymi ogórkami kiszonymi jakie jadlłam oraz Olymp – z tzatziki słonecznikowym, oliwkami i suszonymi pomidorami. 
  3. Możliwość kupienia składników osobno – jeśli nie masz ochoty na Vegaba, albo seitan wybitnie skradł Twoje serce, możesz kupić go na wynos. Podobnie jak ich autorskie sosy i zrobić sobie własną wersję Vegaba w domu, albo zmieszać kupione dodatki z warzywami, makaronem czy ryżem i mieć wypasionego bowla.

Vegaba zjesz też w Bydgoszczy i Poznaniu. 

Warsztat Po Włosku

Jeśli mam ochotę na makaron, to kieruję się do Warsztatu, bo wiem że ich porcje nie złamią mi serca i nie pozostawią żołądka pustym, jak większość zamawianych makaronów. Lubię jeść. Dużo. I przez długi czas było mi bardzo przykro, kiedy zamawiany makaron miał wielkość przystawki – nawet jeśli jakościowo był przecudowny, nie wynagradzało to żołądkowej pustki. Z Warsztatem jest inaczej. Porcja jest w pełni zadowalająca, dla większości niemożliwa do przejedzenia na raz (tak mi się przynajmniej wydaje). Co ważne, ilość nie ma tutaj “wynagrodzić” słabej jakości – makarony są przepyszne.

Na wyróżnienie zasługują także ich sałatki.  Nie składają się z kilku garści zieleniny, dressingu i pięciu grzanek na krzyż. Są potężne, w wersji mięsnej zawierają więcej mięcha niż niejeden burger, dodatki stanowią sosy i pieczywko. Poezja. Szczególnie polecam sałatkę Anatolijską. Z przystawek bardzo smaczny jest camembert w szynce parmeńskiej, a moim ulubionym makaronem jest tagliatelle w sosie śmietanowym z boczkiem i brokułami oraz w sosie pomidorowym z łososiem. 

Warsztat to 2 miejscówki zlokalizowane w obrębie Kazimierza, czyli w moim odczuciu jednego z piękniejszych obszarów Krakowa. Restauracje są w wersji “Po polsku” i “Po włosku”,  ja bywam głównie w tym drugim, ale pierwszy nie odbiega w żaden sposób jakością (byłam, testowałam :D)

Cytat Cafe

Jedno z bardziej klimatycznych miejsc na Kazimierzu. Idealne na spotkanie z kumpelą, randkę z samą sobą czy też czytanie książki. Na całe szczęście Cytat Cafe przetrwało lock-down i stopniowo gości coraz więcej osób, dlatego warto zrobić rezerwację, jeśli się tam wybieramy – szczególnie na weekendzie. W środku znajdziemy mnóstwo książek, klimatyczny wystrój, przepyszną kawę i uśmiechnięte buzie. Cytat Cafe serwuje również śniadania i inne fancy-napoje, których nie próbowałam.

Moje serce skradła ich kawa. Może dlatego, że piłam ją kilka dni po tym jak zepsułam młynek do kawy i byłam pozbawiona życiodajnej kofeiny. A może dlatego, że faktycznie jest przepyszna i wypita nad Wisłą smakowała 10x lepiej. Skłaniam się ku drugiej opcji.

Bistro Baazar

Czuję się zobowiązana zrobić krótkie back-story. Niedziela, godzina 6:00, dwa zmęczone górołazy budzą się w wynajmowanym pokoju w Zakopanem, pakują rzeczy, wsiadają do samochodu i kierują się w stronę Krakowa z zamiarem zjedzenia śniadania na mieście. Od momentu pobudki, do czasu znalezienia się w Bistro Baazar i otrzymania zamówionego jedzenia dzieli ich jakieś 5h. Są turbo-wygłodniali. Te dwa górołazy to ja i mój partner kilka miesięcy temu, kiedy po raz pierwszy zawitaliśmy do opisywanego miejsca. Fakt, że myśleliśmy, że umrzemy zaraz z głodu na pewno przyczynił się w dużym stopniu do tego jak ostatecznie oceniliśmy zamówione jedzonko.

Niemniej naprawdę, to było istne niebo w gębie. Wybraliśmy czerwoną szakszukę i śniadanie, którego obecnie nie ma w ich karcie, bo najwidoczniej uległa odświeżeniu. Do śniadania dostaliśmy ogromną ilość pieczywa, które wypiekają na miejscu – bo Bistro Baazar łączy kilka rzeczy w jednym.

Z jednej strony to wypasione miejsce z nieoczywistym menu, kładącym nacisk na jakość składników – i to bardzo, bardzo czuć. 

Z drugiej piekarnia, do której można podejść po bułki do hamburgerów, bagietkę dłuższą niż mój tułów albo pyszny chleb na zakwasie. 

Z trzeciej to także delikatesy, w których można kupić autorskie sosy, smarowidła i inne przetwory na wynos.

Każde danie, słoiczek czy bochenek swoje kosztują – ale tak jak mówiłam, we wszystkim co przygotowują czuć jakość. Porcjami, które oferują można się także spokojnie najeść na kilka kolejnych godzin – a szakszuka, którą wtedy zamówiłam, była najlepszą jaką kiedykolwiek jadłam. Sos był idealnie doprawiony, jajka perfekcyjnie ścięte, a pieczywo polane masłem cudownie dopełniało całość.

Krowarzywa

Miejscówka z roślinnymi burgerami i wrapami, która kilka lat temu mnie mocno rozczarowała, ale początkiem tego roku daliśmy im drugą szansę i było przepysznie. Dla osób nieprzyzwyczajonych do roślinnych opcji – najbezpieczniejszy wydaje mi się Beyond Burger, a osobiście najbardziej smakuje mi Vegan Pastrami Burger.

Mają bardzo smaczne sosy, świeże dodatki, a sama porcja nie zapycha do nieprzyjemnego uczucia “ciężkości”, co niekiedy odczuwałam po spożyciu burgerów. Na minus dla mnie bułka, ale z drugiej strony zamawiałam pełnoziarniste i może to kwestia tego, że klasyczna (jasna) bardziej by pasowała. Nie wiem, trudno ocenić, w każdym razie w ogólnym rozrachunku, jeśli ktoś ma ochotę na fast-fooda w wersji wege to podejrzewam, że się nie rozczaruje.

Meat & Go

Kanapki w meat & go skradną serce każdego mięsożercy i zachwycą tych, którzy za smakiem mięsa nie przepadają jakoś szczególnie. Chrupkie, świeże pieczywo, niebanalne połączenia smakowe (wieprzowina w cytrusach+krem z gorczycy) i idealnie przyrządzone mięso. Tzn. nie znam się, nie wiem czy jest idealne bo moje przygotowywanie mięsa sprowadza się do wrzucenia ryby do piekarnika, fileta drobiowego do papirusa z przyprawami i wypłukania tuńczyka z puszki. Także oceniam jedynie na podstawie tego jak to wszystko dobrze smakuje, cieszy brzuszek i podniebienie. Kanapeczki otwierają się w czerwcu nieopodal Teatru Bagatela – wszystkie informacje odnośnie otwarcia zamieszczają na bieżąco na ichniejszym fejsbuku. 

Nolio/N pizza

Dwie miejscówki serwujące tę samą, najlepszą na świecie pizzę neapolitańską. Wyrośnięte brzegi z pęcherzami, cienkie, lejące się ciasto; ten rodzaj pizzy trzeba lubić. Jeśli preferujesz pizze z grubym ciastem to ta najprawdopodobniej nie przypadnie Ci do gustu, aczkolwiek z uwagi na jakość składników dałabym jej szansę. W obydwu tych miejscach, za każdym razem, smak sosu, oliwek, szynki, konfitury z cebuli, sera koziego czy kaparów mnie zadziwia. Czuć jakość. I bardzo to doceniam. Jeśli pizzka – to tylko tam.

A jeśli planujesz zabrać pizzę w plener, to ze względów czysto praktycznych lepiej może się sprawdzić Pizzatopia. 🙂 Bardzo dobra w smaku i dużo poręczniejsza, mniej brudząca się niż neapolitańska, ale to może być jedynie kwestia tego, że ja nie umiem jeść jak człowiek. 

To zasadniczo wszystko co przygotowałam na ten moment, wraz z odwiedzaniem nowych miejscówek będę ten wpis poszerzać i może z czasem przybierze on jakieś kategorie (śniadania, kawa, desery itd.)

Daj proszę znać jakie miejscówki warto sprawdzić w Twojej okolicy! 

Ola

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

0
    0
    Koszyk
    Twój koszyk jest pustyPowrót do sklepu